Witajcie,
Dziś zabiorę Was do pewnego kościoła.
Obiekt w stanie agonalnym, ruina rozpadająca się na kawałki aż żal patrzeć, czas nie był dla niego łaskawy. Budynek to duża jednonawowa budowla z wieżą usytuowaną od strony zachodniej i półkolistym prezbiterium. Obiekt doznał ogromnych zniszczeń w czasie II Wojny Światowej, podczas ofensywy prowadzonej przez Armię Czerwoną. Ślady po kulach do dziś widoczne są na ścianach. Ponoć podczas II Wojny Światowej Niemcy i Rosjanie odbierali sobie kościół z rąk do rąk około 8 razy, a na wieży dzwonnicy znajdowało się stanowisko niemieckiego snajpera.
Dziś wewnątrz kościoła wyrosło sporo drzewek, krzewów, na ścianach można zobaczyć pozostałości zdobień.. A na wieży znajduję się bocianie gniazdo. Pomimo że obiekt jest kompletną ruiną, robi wrażenie, ściany trzymają się na słowo honoru, gdy stoi się przed wieżą ma się wrażenie , że za chwilę ona się rozsypie prosto na nas... przez pewien czas obiekt był zabezpieczony taśmą ostrzegawczą by nie podchodzić blisko.
Historia mówi że pierwszy kościół drewniany, w tym miejscu powstał w 1294 roku, p. w. Najświętszej Marii Panny. W 1613 r. kościół po zniszczeniu odbudowano na nowo. Natomiast w 1628 r. kościół został zamknięty, wraz z wyludnieniem wsi. Wojnowice dopiero w 1791r. Ponownie stają się parafią. Myślę że początkiem nieszczęść kościoła jest rok 1800, gdy kościół wraz z częścią wioski spłonął, po 6 latach podjęto się odbudowy, budynek został poświęcony, oraz nadano wezwanie św. Szymona i Judy Tadeusza. W latach 1902-1904 powiększony został cmentarz przy kościele. W 1945 roku kościół został zniszczony podczas działań wojennych, i nikt już nie podjął się jego odbudowy.
Taka mała ciekawostka w1937 roku wieś liczyła 1139 mieszkańców z czego 1046 to katolicy.








































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz