Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 25 czerwca 2021

Pałac w N. - pałac komornika.

 

Witajcie,

Dziś zabiorę Was do pewnego pałacu, na który można trafić praktycznie na każdym forum urbexowym,  opuszczony od kilku lat stał się cichą atrakcją turystyczną, w środku można znaleźć jeszcze meble.

Pałac o charakterze rezydencjonalnym. Budynek dwukondygnacyjny, podpiwniczony, wybudowany z kamienia i cegły, otynkowany, położony na planie prostokąta, dach mansardowy z lukarnami na osi. W centrum siedmioosiowej fasady znajduje się parterowy portyk, otwarty na zewnątrz trzema półkoliście zamkniętymi arkadami, zwieńczony tarasem z balustradą.

Od strony wschodniej budynku dobudowano drewnianą, przeszkloną werandę.

Opowiem troszkę z historii, ale nie ma tego wiele. Pierwszym właścicielem majątku w N. był Młody Julius W. kupił go w 1870 roku. Dwa lata później obok starego dworu postawił nowy, okazalszy dwór. 

Dwór w stylu francuskim, łączy w sobie elementy neorenesansu i baroku francuskiego, otoczony parkiem. 

Po śmierci Juliusa w 1918roku majątek przejęła jego żona Maria. Maria na początku lat 30.XX w. adoptowała dziecko: Elisabeth, która po śmierci Marii stała się prawowitą właścicielka majątku. Ostatnia właścicielka pałacu zamieszkiwała w nim do 22 stycznia 1945 roku. Po wojnie pałac trafił w ręce Spółdzielni produkcyjnych i PGR. Urządzano w nim potańcówki dla mieszkańców oraz kolonie dla dzieci. 

Wiadomo nie były to lekkie czasy, dwór był dewastowany i rozkradany. Dopiero w 1988 roku pojawiła się szansa dla obiektu, został wyremontowany, otworzono w nim hotel.  W 2007 roku zmienił się właściciel obiektu, nadal był hotel lecz nie wszystko dobrze się układało i hotel zamknięto. Od tamtego czasu pałac stoi opuszczony. Obiekt jest własnością komornika, który nie interesuje się zabytkiem. 

 

Czas i warunki atmosferyczne działają na niekorzyść budynku, powoli dach zaczyna przeciekać, w piwnicach na ścianach pojawił się grzyb.




















































































































































                                                  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz